Dzisiejsza data:

Stefan Czarniecki

(1599 Czarnca koło Włoszczowej – 16 lutego 1665 Sokołówka koło Brodów)

hetman polny koronny 

rodzina

herbu Łodzia, syn Krzysztofa (1564–1636), starosty chęcińskiego i żywieckiego, i Krystyny Rzeszowskiej miał ośmioro braci i siostrę Katarzynę 

Stefan Czarniecki

Stefan Czarniecki, XVII wiek, Źródło Muzeum Lubelskie, photo by Maciej Szczepańczyk


poślubił Zofię Kobierzycką
mieli dwie córki: Konstancja Joanna, mąż Wacław Leszczyński; Aleksandra Katarzyna, mąż Jan Klemens Branicki

biogram

           Pochodził z niezamożnej rodziny szlacheckiej osiadłej w województwie sandomierskim w Czarncy. W szlachetnym domu, znanym tylko z cnoty, Dzielny Czarniecki się chował - pisał o nim Julian Ursyn Niemcewicz
           Od najmłodszych lat służył w wojsku i uczestniczył niemal we wszystkich zbrojnych działaniach ówczesnej Rzeczypospolitej. Karierę wojskową rozpoczął u boku swojego starszego brata Pawła w latach dwudziestych XVII wieku. Prawdopodobnie brał udział w walkach z Turkami i Tatarami pod Chocimiem. Następnie pod komendą Stanisława Koniecpolskiego walczył z wojskami króla szwedzkiego Gustawa Adolfa na Pomorzu i na terenie Prus.
           W latach trzydziestych wziął udział w wyprawach króla Władysława IV na Rosję, w której po raz pierwszy wystąpił w stopniu oficerskim, jako porucznik chorągwi kozackiej hetmana Marcina Kazanowskiego. W latach czterdziestych XVII wieku brał udział w walkach na wschodnich krańcach państwa z Tatarami oraz z Kozakami, którzy wzniecili powstanie pod wodzą Chmielnickiego. Pod Żółtymi Wodami dostał się nawet do niewoli tatarskiej, a następnie kozackiej.
           Zasłynął jako mistrz wojny podjazdowej (tzw. "wojny szarpanej"). Zastosowana przez niego taktyka niepodejmowania dużych, rozstrzygających bitew, współdziałania regularnej armii z partyzantką, szybkich przegrupowań oddziałów wojskowych przyniosła bardzo korzystne rezultaty w walce z wojskami szwedzkimi Karola X Gustawa. W przeciwieństwie do innych nie podporządkował się Szwedom i nie współpracował z nimi. Zdecydowanie za to opowiedział się za królem polskim Janem Kazimierzem.
           Na jego polecenie przygotował Kraków do oblężenia przez Szwedów (oddał słabo ufortyfikowany Kazimierz, spalił przedmieścia) i bronił miasto przez trzy tygodnie, jednak pozbawiony posiłków musiał skapitulować.

           Mikołaj Grodziński, Ogród ... : Były naonczas krakowskie przedmieścia przy długim pokoju szczęśliwych owych wieków tak drzewianymi, jako i murowanymi budynkami bardzo wybornie wystawione i wszystko świetne miasto dosyć szerokim zewsząd otaczały okręgiem. Na których kościołów poświęconych także i klasztorów kosztem i robotą wspaniałą tak dawniejszych, jako i świeższych wieków zbudowanych bardzo wiele stało. Wtenczas też i przedmieszczanie (obozowi bliskiemu i obronie wojska naszego dufając) nic się takiego nie bali i dlategoż nie pochowawszy rzeczy swoich ani do miasta nie poprzenosiwszy, na bezpieczniejsze miejsca i żadnych tym podobnych sposobów (które w następujących są potrzebne przygodach) nie zasiągnąwszy i nie zażywszy bynamniej, i owszem, gdy ich przestrzegano, a oni temu przeczyli i wiary nie dawali: nierychło potem szkodę swoją poznali z nienagrodzoną nigdy stratą i onej bardzo żałowali. Wysłani bowiem żołnierze ze środka osadzonych na obronę Krakowa ognie srogie na koło założywszy, gdy już one budynki palili, wtedy dopiero niedowierzającym uczynili wiarę, kiedy już domy swoje kurzące się srodze i nieugaszonymi gorejące ogniami (nadaremno je ratować usiłując) z boleścią obaczyli. Pożar tedy on na wielu podniecony miejscach ogarnąwszy one budynki na długie bardzo wieki pobudowane chędogo, a stąd tym silniejszy pokarm płomieniom podając; gdy przy żałosnym bardzo widzeniu ludzi (którzy dopiero wtenczas dostatki i sprzęty swoje z śród płomieni wyrywać i w zamieszanym biegu do miasta kwapili się przenosić) wszystko gwałtem wydzierał; a przy zachodzie słońca jeszcze bardziej pomnożony w noc, która nastąpiła, zewsząd srogiemi ogniami z wielkim i samego miasta niebezpieczeństwem na wszystkie natrafiające się rzeczy haniebnie się i okrutnie srożył.

           Gorzało tedy wtenczas w zapaleniu onym wiele zacnych kościołów poświęconych Bogu i także przedmiejskie pałace ślicznością ogrodów ozdobne z ziemią się równały. A gdy na zachodnią stronę gęstemi mieszkańców budynkami zewsząd nasadzone […] gwałt srogi tegoż pożaru przyciągał i haniebną nawałność szerzących się ogniów niezmiernym rozpaleniem i wiatrami rozdmuchaną za sobą przywabił […] gorzała w tym tu miejscu część przedmieścia garbarskimi najwięcej zasadzona domami, u których do przyczynienia ogniów i każdego najsroższego upału jest prędka i obfita podnieta. Ich zaś budynki z warsztatami przestronne i ogrodami wielce wdzięcznymi przegrodzone, gęste pomieszkania i domy pięknym wybudowaniem znamienite […] z strasznym bardzo widokiem szeroko [się] kurzyły.
           Po podpisaniu kapitulacji wyprowadził swoje wojska z miasta i przystąpił do dalszych działań przeciw wojskom Karola Gustawa.

           W. Kochowski, Lata … : Wojsko szwedzkie obsadziło bramę Grodzką i drugą Poboczną, znajdującą się tuż pod zamkiem, a jednocześnie o wyznaczonej godzinie dawna załoga opuszczała miasto […] Najpierw wyszedł oddział Wolffa z rozwiniętymi sztandarami, z muszkietami i ze spisami na ramionach, grając wojskowym obyczajem na piszczałkach i bębnach i postępując naprzód raźnym krokiem[…]. Za nimi szedł regiment hajduków Gnoińskiego; borsucze skórki na pokrowcach muszkietów nadawały mu nastroszony wygląd. Dalej postępowało trzynaście kompanii dragońskich, doświadczeni żołnierze Czarnieckiego pod wodzą Krzysztofa Wąsowicza i Jana Tedtwina. Pochód zamykało około sześciuset jezdnych, a po nich opuścił Kraków sam komendant miasta Czarniecki, swoim obyczajem przyodziany w szkarłatną szatę na wzór arabski; dosiadał wspaniałego rumaka i sprężyście wydawał rozkazy. W obozie przywitał się z Karolem, który zawiózł go w karecie do swojej kwatery, po przyjacielsku zaprosił do stołu, a potem, oddając cześć jego męstwu, z szacunkiem pożegnał. Czarniecki, odwzajemniając się, mówił o odmianie losu i o niezwalczonych wojskach Karola – sobie na chwałę lub może na pociechę.
           Odpierał najazd nowego sojusznika Szwedów - księcia siedmiogrodzkiego Jerzego II Rakoczego. Król za zasługi wojenne wynagrodził go tytułem wojewody ruskiego.
Następnie walczył w Danii z atakującymi to państwo Szwedami. Jego największymi osiągnięciami było zdobycie szturmem twierdzy Koldyngii i przeprawa jazdy wpław na wyspę Als. Ta wyprawa a szczególnie opis przeprawy wpław na wyspę Alsen - podkoloryzowana, przez Paska, służącego pod rozkazami Czarnieckiego - przeszła do legendy. (Można dodać, że w rzeczywistości na wyspę tylko konie przedostały się wpław a wojsko dotarło na tratwach).
           Jeszcze przed zawarciem pokoju ze Szwedami w Oliwie rozpoczął walkę przeciw Rosji, której wojska wkroczyły w granice Rzeczypospolitej. Na początku lat sześćdziesiątych XVII wieku prowadził działania na Ukrainie przeciw Kozakom i brał udział w wyprawie moskiewskiej Jana Kazimierza. Na Ukrainie dowiedział się o nadaniu przez króla tytułu i urzędu hetmana polnego - nastąpiło to tuż przed jego śmiercią.
         Zmarł na skutek odniesionych ran, gdy powracał do Lwowa. Uroczystości żałobne odbyły w stolicy, następnie trumna z ciałem hetmana trafiła do jego rodzinnej Czarncy, gdzie został pochowany w pięknym kościele ufundowanym przez niego samego. Naprzeciwko kościoła w Czarńcy jest park dworski, z kamieniem, upamiętniającym Czarnieckiego.
           Leszek Podhorodecki - biograf Stefana Czarnieckiego wyliczył, że brał on udział ogółem w 80 bitwach, potyczkach i oblężeniach walcząc z wojskiem przeciwnika. W czasie stoczonych walk został zraniony aż siedem razy niejednokrotnie ciężko.
           Jest polskim bohaterem narodowym i wzorem patriotyzmu. Tekst polskiego hymnu narodowego wspomina jego nazwisko:
...Jak Czarniecki do Poznania,
po szwedzkim zaborze,
dla ojczyzny ratowania,
wrócim się przez morze...

           Był jednak najbardziej bezwzględnym polskim wodzem XVII stulecia. Jego wojska regularnie mordowały jeńców i ludność cywilną (w skali przewyższającej obyczaje epoki) oraz niesamowicie łupiły współobywateli. Zgromadził wielki majątek z łupów i okupów za jeńców, który przekazał bratankowi Stefanowi Stanisławowi. Ale podwaliny pod nowy ród magnacki zbudował nie Stefan Stanisław, a Jan Klemens Branicki, który ożenił się z córką hetmana Aleksandrą Katarzyną.

kalendarium

1621 - brał udział w bitwie pod Chocimiem w rocie rotmistrza Idziego Kalinowskiego
1624 - brał udział w bitwie z Tatarami pod Martynowem
1626-1629 - walczył w kampanii szwedzkiej
1630-1632 - spędził w służbie cesarskiej (prawdopodobnie w szeregach chorągwi lisowskiej)
1633 - porucznik
1634 VI - za zasługi wojenne otrzymał nadanie 200 włók ziemi w Popowej Górze w województwie smoleńskim
1636 - poślubił Zofię Kobierzycką
1648 - jako rotmistrz brał udział w walkach przeciwko powstaniu Bohdana Chmielnickiego
1648 - jako poseł uwięziony przez Tuhaj-beja
1649 - wykupiony z niewoli
1652 I - uczestniczył w sejmie walnym wybrany deputatem wojskowym
1652 - otrzymał urząd oboźnego koronnego
1655 V 14 - kasztelan kijowski i senator
1655 - 1660 - w czasie potopu szwedzkiego pozostał wierny królowi
1655 IX 19 - z Janem II Kazimierzem przybył do Krakowa

1655 IX 25 – król powierzył mu obronę Krakowa
1655 IX 26 - 1655 X 17 - bronił oblężonego przez Szwedów Krakowa, został mianowany gubernatorem miasta
1655 X 13 - zdecydowano o poddaniu miasta
1655 X 19 - po uzgodnieniu warunków kapitulacji z wojskiem wymaszerował z Krakowa
1655 XII 30 - otrzymał starostwo kowelskie na Wołyniu
1656 I - mianowany regimentarzem, organizował walkę podjazdową, odnosząc wiele sukcesów
1656 IV 7 - odniósł zwycięstwo w bitwie pod Warką
1657 III 3 - mianowany wojewodą ruskim
1657 IX - uczestniczył w wyzwoleniu Krakowa
1665 I 2 - król podpisał nominację Czarnieckiego na hetmana polnego koronnego
1900 - Kraków utrwalił jego pamięć nazwą ulicy w XIII dzielnicy Podgórze, łączącej się z ulicą Bolesława Limanowskiego

źródła:

Kersten Adam, Stefan Czarniecki 1599 - 1665, Warszawa 1963

Nowak Tadeusz, Obrona Krakowa przez Stefana Czarnieckiego w roku 1655, Warszawa 1963

Spieralski Zdzisław, Stefan Czarniecki 1604 - 1665, Warszawa 1957

Jan Wimmer, Wojna polsko-szwedzka 1655 - 1660, Warszawa 1973

Mikołaj Grodziński, Ogród fijołkowy karmelitański, Kraków 1672

Wespazjan Kochowski, Lata potopu 1655-1657, Warszawa 1966

Teresa Stanisławska-Adamczewska, Jan Adamczewski, Kraków, ulica imienia …, Kraków 2000

Słownik biograficzny historii Polski, Ossolineum, Wrocław 2005